Mam już osiemnaście lat i dwa miesiące temu miałem imprezę urodzinową. Było bardzo dużo znajomych ze szkoły, rodzinka. Najbardziej jednak ucieszyłem się z prezentu, jaki dostałem. Była to najprawdziwsza na świecie wiatrówka. Z długą lufą, z zapasem śrutu, bardzo markowej firmy. Na początku byłem nieco zaskoczony takim prezentem. Wiem, że takie rzeczy nie są dobrze widziane, szczególnie w rękach młodego człowieka. Ja jednak jestem osobą bardzo odpowiedzialną i wiedzącą czego chcę. Dodatkowo mieszkam na wsi i mam wiele miejsc, w których wiatrówka może być wykorzystana. Pamiętam, jak około roku temu poszedłem na rozległe pole razem z kuzynem. On miał swoją wiatrówkę. Ustawiliśmy na wysokim pniu jakieś puszki, owoce i strzelaliśmy do nich. Urządziliśmy sobie takie zawody. Trzeba jednak powiedzieć, że zachowaliśmy wszelkie środki ostrożności, byliśmy na otwartej przestrzeni. Wiedzieliśmy, że na linii strzału na pewno nie ma nikogo. Wiatrówka to bardzo fajna zabawka, jednak należy być bardzo odpowiedzialnym człowiekiem i dokładnie wiedzieć, co się w danej chwili robi.